|
KURS "KLASYCZNY" DLA PAŃ - SZKLARSKA PORĘBA 2006
Kurs "klasyczny" dla Pań odbył się w Szklarskiej Porębie w dniach 22-30 Lipca 2006.
W kolejnym, 11-tym już kursie-obozie językowym wzięło udział 31 pań, w tym 11 osób anglojęzycznych. Była to unikalna okazja do ćwiczenia konwersacji w języku angielskim, do nawiązania wzajemnych, ciekawych relacji. Przyjazna atmosfera i życzliwość pomagały w przekraczaniu bariery językowej. Poza nauką, rekreacją i zabawą, kurs zawierał wiele treści międzykulturowych i chrześcijańskich.
Angielski od rana do wieczora, a często do późna w nocy,
- w pokojach zamieszkiwanych wspólnie z cudzoziemkami,
- przy posiłkach,
- na codziennych lekcjach języka (w małych grupach)
- na pogadankach i wykładach,
- w grupach dyskusyjnych,
- na górskich szlakach
- podczas zwiedzania i zakupów,
- na wieczornych imprezach
Kulturowo i rozrywkowo
Był wieczór amerykański, a w nim zainscenizowane przez gości fragmenty historii USA i obchodów Dnia Niepodległości.
Był wieczór polski, na którym prezentowałyśmy najciekawsze miejsca w Polsce i typowe polskie potrawy na wystawie plakatów, były inscenizacje i quizy z życia sławnych Polaków, takich jak Mikołaj Kopernik, Maria Curie Skłodowska, Chopin. Była nawet pokazowa lekcja robienia pierogów. Miałyśmy gry i zabawy językowe i naukę "Square Dancing". Tym razem, w stylu anglosaskim urządziłyśmy zabawny wieczór imieninowy dla 6 pań o imieniu Anna.
Treści chrześcijańskie (w aspekcie ekumenicznym)
Można było zapoznać się z najpiękniejszymi psalmami zawartymi w Biblii; poczytać, posłuchać pogadanek i świadectw, zastanowić się i rozmawiać o Bogu i o życiu.
Pierwsze wrażenia i komentarze:
- Doświadczyłam na obozie wiele dobra. Nie tylko podciągnęłam się w konwersacji po angielsku; mam nowych przyjaciół i nowy wiatr w żaglach, żeby żyć mądrzej i lepiej.
- To był mój pierwszy obóz. Uderzyła mnie specyficzna atmosfera, jaka tam panowała. Otoczyło mnie całe mnóstwo drobnych gestów wyrażających akceptację, serdeczność, ciepłe uśmiechy, a czasami otwarte, przyjazne ramiona. Kobiety nie znały mnie wcześniej, jednak zaufały mi i przyjęły mnie, pomagały swoją mądrością. Tak rzadko tego doświadczam.
- Bardzo cenię sobie cierpliwość naszych amerykańskich koleżanek, gdy niezdarnie próbowałam wypowiedzieć to, co zaprzątało moją głowę.
- Pierwszy raz odczuwałam niezwykły komfort na lekcjach języka.
- Przebywanie z takimi głęboko wierzącymi osobami jak Pam, Ann, Wendy, Erni, Dorothea, wzmocniło mnie, dodało zapału i odwagi w wierze.
- W rozmowach w naszych małych grupkach mogłam wyrazić moje głęboko ukryte emocje, co w żadnym innym otoczeniu byłoby niemożliwe
- W psalmie 139 odkryłam, że mój Bóg i Stwórca zna mnie na wskroś, kocha mnie i wie, co jest dla mnie najlepsze. Nauczyłam się głębiej wierzyć i mocniej Mu ufać.
|